Niestety cały czas nieprzejezdna jest droga Szarów-Bochnia. Oczywiście nie piszemy tutaj o Drodze Krajowej nr 4, której była poświęcona wczorajsza notka. Nieprzejezdny jest odcinek drogi z Bochni do Szarowa prowadzący przez Proszówki, Damienice i Cikowice. Niektóre jej fragmenty cały czas pozostają zalane, przez co przejazd jest niemożliwy.
Poniższe wideo prezentuje obraz zalanych Cikowic w dniach 17-18 maja 2010.
Drugi film – nagrany z okien pociągu przejeżdżającego przez Cikowice, w poniedziałek 17 maja:
Co prawda poziom wylanej Raby znacząco się obniżył to jednak wiele miejsc w okolicy pozostaje zalanych i nieprzejezdnych. W dniu wczorajszym Premier Donald Tusk odwiedził podbocheńskie Proszówki, gdzie rozmawiał z mieszkańcami oraz oglądał ogrom zniszczeń poczyniony przez wodę. Mieszkańcy prosili Premiera o zbadanie czy przypadkiem odpowiedzialnymi za katastrofę nie są ludzie zarządzający stanem wody na zaporze w Dobczycach. Premier obiecał pomoc wszystkim poszkodowanym oraz zapewnił, że osobiście dowie się czy nie było zaniedbań w czasie służby przy dobczyckim zbiorniku.
Późniejsze ustalenia oraz wyjaśnienia wykazały, że gospodarka poziomem wody na zaporze w Dobczycach była właściwa i że nie doszło przy tym do zaniedbań. Woda na kilka dni przed powodzią była systematycznie spuszczana tak aby stworzyć możliwie dużą rezerwę powodziową. Mieszkańcy Proszówek oraz innych zalanych wokół miejscowości wyrażali też ogromny żal, że nie było komunikatów o nadchodzącej fali kulminacyjnej, przez co nie zdążyli się oni przygotować na zalanie domów. Nie ma co się dziwić, gdyż jak sami mówią, w większości wystarczyłoby kilka godzin na zabezpieczenie sprzętu i mebli znajdujących się na najniższych kondygnacjach domów, a także byliby w stanie uchronić zwierzęta przed szalejącą wodą. Wiele osób nie odratowało też swoich samochodów, gdyż w momencie kiedy dowiedziały się o nadciągającej katastrofie, ich pojazdy były już zalane.
Wkrótce opublikuję kolejne informacje.





